skip to Main Content
Niestraszne im susza i smog

Niestraszne im susza i smog

image
Kwitnące tamaryszki (Tamarix) przy parkingu osiedlowym. Fot. A. Kujawa
15.12.2023

Jednym z zadań projektowania i budowy terenów zieleni, parków, skwerów czy choćby przyulicznej zieleni miejskiej lub osiedlowej jest maksymalne wykorzystanie nie tylko powierzchni, ale i przestrzeni. Takie zadanie mogą spełnić liściaste wysokie krzewy. Gdzie tylko się da, niech rosną mocno w górę i na szerokość.

Tam, gdzie tylko infrastruktura, sąsiedztwo budynków, okien domów i biur, bliskość komunikacji, a nawet sygnalizacji i znaków drogowych itp. pozwala na wykorzystanie krzewów osiągających duże rozmiary, należy je stosować. Oczywiście mogą towarzyszyć temu wątpliwości. Co to znaczy, że krzew jest duży? Definicja nie istnieje, ale można ustalić, że to takie rośliny, które mogą osiągnąć 2–3 m wysokości i więcej, w dojrzałym wieku rozrastając się do tych rozmiarów w warunkach miejskiej presji środowiskowej. W wyborze powinniśmy kierować się zasadą jakości i dopasowania gatunkowego do suchych stanowisk glebowych, by w przyszłości krzewy przez nas posadzone były w stanie przetrwać długotrwałe okresy bez opadów. Oczywiście odróżniamy tutaj okresy życia tych roślin. Szczególnej troski wymagają krzewy młodociane, niedawno posadzone, nawet te uznane za mniej wrażliwe lub wręcz wytrzymałe.

Rozsądne nawadnianie


Młode krzewy nawadniamy w okresie adaptacyjnym na nowych stanowiskach, gdy znajdują się już w docelowym miejscu przeznaczenia, poza troskliwą opieką szkółkarską. Kiedyś uważałem, że opieka hydrologiczna jest wystarczająca przez jeden rok od momentu posadzenia mniej wrażliwych krzewów, a później rośliny dopasują się do miejsca i poradzą sobie w poszukiwaniu wody systemem korzeniowym czy innymi dostosowaniami fizjologicznymi. Wraz z kolejno powtarzającymi się suszami należy to weryfikować. Czasami rośliny te wymagają nawadniania nawet do dwóch lat od posadzenia. W miastach, gdzie istnieją dodatkowe czynniki niesprzyjające wegetacji, tym bardziej należy o młode krzewy dbać i troskliwą ręką ogrodnika przeprowadzić je przez ten trudny juwenilny okres. Wymaga to też mądrości – niezastępowania odporności nadmiarem troski, bo skutek może być niekorzystny dla dobrostanu tych roślin. Stopniowe dawkowanie i zmniejszanie częstotliwości nawadniania młodych krzewów to wyczucie roślin, sztuka nie aż tak trudna do poznania. Rośliny dużo nam pokażą.

Szereg korzyści


Znaczenie krzewów liściastych w zurbanizowanej tkance miejskiej jest bardzo duże. Mają one swoje zadanie do wykonania dla naszego zdrowia, poczucia estetyki, a nawet poprawy relacji międzyludzkich, co udowadniają badania naukowe. Krzewy takie mogą być namiastką kontaktu z przyrodą i rzeczywiście dla osób stale przebywających i mieszkających w miastach stają się wyznacznikiem pór roku, wywołują emocje związane z pojawieniem się pierwszych liści, kwitnieniem, eksplozją jesiennych barw czy owocowaniem. Nawet opadające liście przestają być traktowane jako odpady, odkrywają one tajemnicę ptasich gniazd, niewidocznych latem. Duża powierzchnia transpiracyjna liści daje latem wytchnienie od spiekoty betonu, poprawia się mikroklimat. Liście neutralizują zanieczyszczenia pyłowe i gazowe powietrza. Tłumią hałas, amortyzują stres związany z pędem życia, wprowadzają wytchnienie dla oczu, co przekłada się na poprawę samopoczucia.

Spory wybór


Wysoka zieleń, którą stworzą grupy krzewów, może mieć wpływ na powstawanie enklaw, minibiocenoz, gdzie mieszkańcy będą mogli zachwycać się naturalnym pięknem przyrody, a świat zwierząt, mocno ograniczony gatunkami, znajdzie swoje ostoje dla rozwoju. Ważne, aby zastosować dopasowane do tych trudnych warunków gatunki i odmiany, które mają szansę na bezobsługowe przetrwanie, wzrost i rozwój pomimo presji braku opadów oraz występowania zanieczyszczeń przemysłowych czy komunikacyjnych. Dobór taki może wydawać się zadaniem pogodzenia wody z ogniem, ale okazuje się, że wybór krzewów mamy całkiem spory i to zarówno w różnej kolorystyce, odmianowej różnorodności, jak i w przemienności kwitnienia, a także dostarczania owoców zdobiących nasze otoczenie oraz stanowiących rezerwuar pokarmowy dla ptaków. Zdecydowana większość przydatnych dla miasta krzewów to gatunki obcego pochodzenia. Nie należy ich jednak mylić ze szkodliwymi dla rodzimej przyrody roślinami o cechach inwazyjnych. Wielokrotnie przemieszczając się na rowerze pomiędzy poznańskimi blokowiskami czy pasami zieleni międzyulicznej, mogłem się o tym przekonać. Coraz więcej wartościowych przykładów można pokazać, a to początek zmian na lepsze, sprzyjające zdrowiu sąsiedztwo flory. Warto jednak poznać gatunki najbardziej wytrzymałe i te w pierwszej kolejności wykorzystywać. Po co tracić czas i środki na wątpliwe eksperymenty? Do takich najbardziej wytrzymałych, a raczej mniej wrażliwych na długie okresy suszy, zaliczyć można wiele rodzajów krzewów. Przykłady poniżej.

Ozdobne z liści i owoców


Karagana syberyjska (Caragana arborescens) to gatunek potrafiący przystosować się do skrajnie słabych gleb, zanieczyszczonych przemysłem lub zdegradowanych zasoleniem zimowego odladzania ulic i chodników. Jest rośliną odporną na zanieczyszczenia powietrza. W latach 70. i 80. ubiegłego wieku sadzona była jako żywopłoty. Do dziś można takie założenia spotkać. Jednak jej wartość jest większa jako swobodnie rosnący krzew lub jego grupy, ponieważ kwitnie żółtymi, motylkowatymi kwiatami, chętnie odwiedzanymi przez owady zapylające. Krzew potrafi wyrosnąć nawet do 3–5 m wysokości. Najbardziej ozdobne odmiany to ‘Lorbergi’ o zredukowanych, strzępiastych liściach czy ‘Nana’ – karłowa forma, jednak znam egzemplarz, który osiągnął 2,5 m wysokości. Odmiany o zwisających pędach to ‘Pendula’ i ‘Walker’ o silnie zredukowanych liściach. Warto powrócić do sadzenia karagany syberyjskiej, ale jako naturalnego krzewu, bez cięcia, wówczas spełni się jako wartościowy biocenotyczny rezerwuar pokarmu dla owadów.

Dereń jadalny to kolejny krzew o małych potrzebach wodnych, nadaje się do tworzenia żywopłotów. Fot. A. Kujawa


Dereń jadalny (Cornus mas) to gatunek znany głównie z owoców, ale może być wykorzystywany także jako krzew dobrze znoszący zanieczyszczenia pyłowe i gazowe w miastach. Wymaga jednak gleb zasadowych, próchnicznych. Osiąga znaczne rozmiary, nawet do 5–8 m wysokości i przybiera bardzo malowniczy pokrój szerokiego krzewu. Jest doskonały dla osiedli jako zwiastun wiosny dzięki wczesnemu kwitnieniu przed rozwojem liści. Jego odmiany były selekcjonowane pod kątem owocowania, dlatego nie mają dużego znaczenia w miastach.

Kwiaty derenia jadalnego są zwiastunem przedwiośnia, nierzadko rozwijają się, gdy topi się jeszcze śnieg. Fot. A. Kujawa

Do zadań specjalnych


Oliwniki (Elaeagnus) zaliczyłbym do jednych z najbardziej wytrzymujących zadymienie, zasolenie i suszę gatunków. To prawdziwi twardziele wśród miejskiej szaty roślinnej. Najliczniej sadzonym gatunkiem jest oliwnik wąskolistny (Elaeagnus angustifolia). Krzew lub czasami małe drzewko osiąga do 6–8 m wysokości. Liście są lancetowate, srebrne wiosną, później popielatozielone. To gatunek ozdobny, wprowadzający kolor do otoczenia. Kwiaty miododajne. Oliwnik wielokwiatowy (Elaeagnus multiflora) to krzew do 3 m wysokości, może być sadzony w ogrodach przydomowych, jego owoce są jadalne. Podczas silnych mrozów może być uszkadzany.

Rokitnik zwyczajny (Hippophae rhamnoides) to prawdziwy pionier znoszący skrajnie słabe, piaszczyste gleby. Może osiągnąć do 5–6 m wysokości. Ma zdolności wiązania wolnego azotu dzięki symbiozie z bakteriami. Bardzo wytrzymały na długotrwały brak opadów. W ostatnich latach stosuje się częściej jego karłową odmianę ‘Hikul’, która sprawdza się przy ulicach i drogach narażonych na zasolenie.

Wyjątkowo wytrzymały na suszę rokitnik zwyczajny jest gatunkiem dwupiennym, ozdobne owoce tworzą się na egzemplarzach żeńskich, jeśli w pobliżu znajdzie się zapylacz. Fot. A. Kujawa


Gdyby wyznaczyć ranking krzewów liściastych najbardziej odpornych na suszę, to zapewne na jednym z pierwszym miejsc znalazłby się tamaryszek (Tamarix), gatunek o południowej proweniencji, rosnący w naturze nawet na półpustyniach. Krzewy te są bardzo wytrzymałe na zasolenie gleb, zanieczyszczenia powietrza (gazowe i pyłowe). Rodzaj ten obejmuje kilkadziesiąt gatunków. Większość z nich jest zbyt wrażliwa na mrozy, aby być uprawiana w naszym kraju. Jednak stosuje się z dużym sukcesem cztery gatunki: tamaryszek francuski (T. gallica), drobnokwiatowy (T. parviflora), pięciopręcikowy (T. ramosissima) i czteropręcikowy (T. tetrandra). Tamaryszki można dość często spotkać w polskich miastach, na osiedlach mieszkaniowych, przy parkingach i drogach. Mają bardzo atrakcyjne liczne kwiaty w kolorze wrzosów. W skrócie można je podzielić na kwitnące wiosną (IV–V) oraz latem (VI–IX).

Kwitnące tamaryszki (Tamarix) przy parkingu osiedlowym. Fot. A. Kujawa

Ostoje dla ptaków


Ligustr pospolity (Ligustrum vulgare) to krzew znany z wykorzystania jako żywopłot cięty. Tymczasem swobodnie się rozwijający osiąga do 2–3 m wysokości. Kwitnie obficie białymi i silne pachnącymi kwiatostanami, a owoce mogą także zdobić i być stołówką dla ptaków (jemiołuszki, kosy). Zaszufladkowany ligustr jako przeznaczony do cięcia jest wartościową domieszką biocenotyczną.

Owoce ligustra pospolitego w okresie zimy są zjadane przez ptaki, m.in. przez kosy. Fot. A. Kujawa


Kolcowój zwyczajny (Lycium barbarum) to prawdziwe brzydkie kaczątko poboczy, skarp i nasypów, miejsc sąsiadujących ze śmietnikami. Jednak krzew ten osiąga do 2–2,5 m wysokości. Ma gęsty pokrój z przewieszającymi się gałęziami. Stanowi schronienie dla ptaków. Uwielbiają tam przebywać wróble i mazurki.

Niewielkie wymagania


Pęcherznica kalinolistna (Physocarpus opulifolius) to krzew bardzo popularny i ozdobny, zarówno z barwnego ulistnienia, jak i z białych kwiatostanów. Ma liczne odmiany o liściach czerwonych i bordowych (‘Diabolo’, ‘Lady in Red’, ‘Center Glow’, ‘Summer Wine’) oraz żółtych (‘Luteus’, ‘Nugget’). To krzewy uniwersalne i wytrzymałe, o niewielkich wymaganiach glebowych.

Krzewem zawsze zielonym, szczególnie podczas ostatnich łagodnych zim, jest ognik szkarłatny (Pyracantha coccinea), który całkiem dobrze znosi zanieczyszczenia (smog miejski) i suszę, choć na zasolenie jest wrażliwy. To gatunek ozdobny podczas kwitnienia, ale głównie wzbudza zachwyt wrażliwych obserwatorów, gdy dojrzewają jego owoce. Obejmuje odmiany o żółtych owocach (‘Soleil d’Or’), pomarańczowych (‘Orange Glow’) i czerwonych (‘Kasan’, ‘Red Column’). Jeżeli łagodne zimy będą się nadal utrzymywały, ogniki powinny być częściej stosowane. Ich odporność na silne mrozy nie jest całkowita.

Gatunkiem rodzimym, zbyt rzadko sadzonym, jest bez koralowy (Sambucus racemosa), który od bardziej popularnego bzu czarnego odróżnia się większą wytrzymałością na suszę, zanieczyszczenia powietrza i gleby. Jego odporność na zasolenie nie jest do końca znana. Warto ten gatunek sadzić dla jego wczesnego kwitnienia (IV), a przede wszystkim dla atrakcyjnych i ozdobnych, czerwonych owocostanów, dojrzewających w VI–VII, które chętnie są zjadane przez ptaki. To gatunek o znaczeniu biocenotycznym, warty szerszego wykorzystania. Ma kilka ciekawych odmian: ‘Lemony Lace’, ’Plumosa Aurea’, ‘Southerland Gold’.

Lilak zwyczajny (Syringa vulgaris), czasem błędnie nazywany bzem, jest krzewem od bardzo dawna (XVI w.) sadzonym w środkowej Europie i pospolicie występującym, wszędobylskim. Jako czysty gatunek jest wyjątkowo odporny na suszę i osiąga znaczne rozmiary, nawet do 5 m wysokości. Potrafi rozrastać się dość szeroko, dając odrosty korzeniowe. W wielu miejscach, szczególnie po byłych osadach i cmentarzach poewangelickich, zdziczał. Raz posadzony zostaje na dziesięciolecia, potrafi opanować teren. Sadzony dla ozdobnych i aromatycznych kwiatostanów, które rozwijają się w maju. Liczne odmiany lilaka są mniej przydatne dla zieleni w miastach, gdyż wymagają żyźniejszych gleb, większej wilgotności i pielęgnacji.

Lilak zwyczajny to gatunek chętnie sadzony w zieleni publicznej, jego cennym walorem jest intensywny zapach kwiatów. Fot. A. Kujawa


Andrzej Kujawa

Związek Szkółkarzy Polskich

 

Back To Top
Strona Green City wykorzystuje pliki cookie i skrypty Google do anonimowej analizy korzystania z naszej domeny. Dzięki temu możemy dostosować funkcjonalność strony oraz skuteczność wyświetlanych reklam. Za Twoją zgodą używamy również skryptów i plików cookies Facebooka, Twittera, Linkedin i Google, aby zoptymalizować integrację z mediami społecznościowymi. Jeśli chcesz zmienić politykę używanych przez nas plików cookies i skryptów ꟷ kliknij w ustawienia poniżej.
Cancel