skip to Main Content
W kontrze do zmian klimatu, ku pokrzepieniu serc

W kontrze do zmian klimatu, ku pokrzepieniu serc

image
Park Szachta w Poznaniu połączeniem ogrodniczej sztuki, dzikości natury, zachowaniem
17.3.2025

Pamiętam, jak nie tak dawno temu otrzymałem od miłej koleżanki ciekawe pytanie: Czy mógłbyś wskazać takie miejsce w Wielkopolsce, o którym można powiedzieć, że nastąpiło tam stepowienie terenu? Zaskoczenie! Jako intensywny, w zapamiętaniu terenowym, podróżnik rowerowy po mojej ulubionej Wielkopolsce, dość dobrze spenetrowanej nie byłem w stanie wskazać choćby jednego takiego miejsca, które zmieniło się z lasu na formację roślinną typu step. Pomimo, że o tym zjawisku słyszę, co najmniej od kilkudziesięciu lat, nie dokonało się ono w znanej mi bardzo dobrze krainie, choć dotkliwie przez susze doświadczanej.

Jesteśmy świadkami zmian klimatu, głównie polegających na podniesieniu się wieloletniej średniej temperatury, która w ostatnich 60 latach (licząc do 2019 r.) wzrosła o 1,5 ˚C. Zmiany klimatu, jak pokazują naukowcy historycznie zawsze się dokonywały, nawet w naszej erze można wskazać kilka tzw. okresów klimatycznych. Mówi się o ciepłym okresie rzymskim od 300 r. p.n.e. do 300 r. n.e., później stwierdzono średniowieczne optimum klimatyczne, w Polsce wówczas występowały gradacje szarańczy, oraz pomiędzy 1400 r. a 1850 rokiem tzw. mała epoka lodowa. W tym ostatnim okresie kilkanaście razy całkowicie zamarzała Tamiza, choć krążące pogłoski o sezonowych karczmach na środku Bałtyku są daleko posuniętą legendą. Analizując tą przemienność nasuwa się wniosek, że człowiek ma niewielki wpływ na tak poważne zmiany, jak klimatyczne przemiany, nawet współcześnie.[1] Widać, że nie ma się czego obawiać, nie mam w sobie strachu i jestem spokojny o naszą przyszłość pogodowo – klimatyczną.

Ambrowiec amerykański w centrum Poznania jako drzewo parkowe.

Ambrowiec amerykański w centrum Poznania jako drzewo parkowe.


Inaczej sprawa przedstawia się w tzw. miejskich wyspach ciepła (Urban Heat Island). Tutaj widzę miejsce dla wykazania się człowieka w naprawieniu i realnym wpływie na zmianę mikroklimatu wielkich miast, aglomeracji, okolic z rozbudowanym przemysłem, centrów handlowych na peryferiach. Poprawienie parametrów środowiskowych, które ma służyć głównie zdrowiu i samopoczuciu ludzi tam mieszkających, pracujących dla których miasto to dzień powszedni, dla korzystających z rozrywek klubowych, okazjonalnie przyjezdnych, poszukujących zaopatrzenia bądź kontaktu z kulturą i sztuką wyższą. Moim zdaniem niesłusznie omija się i nie zauważa możliwości poprawy mikroklimatu także małych miasteczek, a nawet wiosek, bo tam też człowiek ma możliwość wpływania na mikroklimat. Pojawia się automatycznie pytanie: Jak to uzyskać? Jak poprawić jakość życia w miejskich wyspach ciepła?  Zależy nam na obniżeniu temperatury powietrza, podwyższoną ponad przeciętnie betonową zabudową, jak i emisją ciepła budynków, na podniesieniu wilgotności powietrza, redukcji zanieczyszczeń pyłowych i gazowych, a nawet na ich neutralizacji. Poprawa mikroklimatu miasta to izolacja od źródeł szkodliwego hałasu, a może nawet na łagodzeniu ludzkich obyczajów, czy choćby korzystnym wpływie na psychikę, by strach młodymi umysłami o zagładzie klimatycznej już nie władał, czym dodatkowo niektóre media, tak chętnie się żywią.

Cis pospolity 'Kazimierz Nowak' PBR - szybkorosnąca odmiana dla osiedli i terenów miejskich

Cis pospolity 'Kazimierz Nowak’ PBR – szybkorosnąca odmiana dla osiedli i terenów miejskich


Antidotum. Najłatwiejszym, estetycznym, a jednocześnie najmniejszym kosztem dla podatnika będzie planowe tworzenie żywej struktury zieleni miejskiej. Budowanie wielopiętrowej, wytrzymującej skrajnie niekorzystne warunki środowiskowe, a jednocześnie trwałej zieleni to wprowadzanie swego rodzaju filtra i absorbera zanieczyszczeń komunalnych, przemysłowych, jak i motoryzacyjnych. Ta osnowa zieleni, gdzie drzewa i krzewy będą pełnić najważniejszą rolę mają zapewnić mieszkańcom nie tylko doznań estetycznych, wizualnych wzruszeń, poznawczych funkcji edukacyjnych, szczególnie dla młodszych pokoleń, a nawet dzieci, silnie izolujących się od przyrody miniaturową elektroniką. Zbliżenie się choćby do takiej namiastki, mimikry przyrody to być może decydujący zbieg okoliczności, przypadek poznawczy, który wywoła lawinę zainteresowań, ciekawość świata przyrodniczego, szczególnie gdy izolacja od tegoż środowiska jest stanem constans. Wówczas tego typu zieleń osiedlowa, parkowa, czy zwykła rabata przy deptaku może spełnić bardzo ważną funkcję poznawczą, może być odkryciem innego, nie plastikowego świata, a osa, czy trzmiel przestaną być potworami przed którymi należy uciekać, czy straż pożarną na pomoc wzywać. Przyglądam się, odkrywam, poznaję inny ciekawy świat i się nie boję.

Metasekwoja chińska w Obornikach - otoczna parkingiem, betonem chodnika i asfaltem.

Metasekwoja chińska w Obornikach – otoczna parkingiem, betonem chodnika i asfaltem.


Kluczem do zbudowania trwałej zieleni na lata w mieście jest skład gatunkowy, dobór odmianowy. Wybierać należy futurystyczną wizją, spojrzeniem w przyszłość pod względem docelowej wielkości, czy nawet kształtu korony i oczywiście tolerancji na niekorzystne warunki wzrostu. Największą uwagę należy zwrócić na staranny wybór drzew, które mają spełniać swą rolę usług poprawy mikroklimatu dla terenów zurbanizowanych, oraz przez dekady a nawet setki lat mają przyrastać, każdej wiosny na nowo się odradzać, zakwitać, wydawać owoce, w miarę możliwości optymalnie się rozwijać, stanowić wyznacznik pór roku, intrygować swą zmiennością, osłaniać od hałasu, izolować od arterii i estakad; serwować wytchnienie, do zatrzymania i kontemplacji przyrody prowokować, pośpiech i wyścig tłumić – na rzecz podziwu, choćby dla tej namiastki przyrodniczej. Znaczenie zieleni miejskiej jest bardzo duże dla poprawy mikroklimatu osiedla. Rozbudowane korony drzew nad asfaltową ulicą latem rzucają cień, ograniczają nagrzewanie się nawierzchni, a temperatura podczas upałów pod okapem gęstych koron drzew jest co najmniej o kilka stopni niższa, będąc bardziej znośną dla organizmów ludzkich. Podróż samochodem czy komunikacją miejską staje się mniej uciążliwą, tańszą przez mniejsze zużycie energii na klimatyzacje ich wnętrz.

Park Szachta w Poznaniu połączeniem ogrodniczej sztuki, dzikości natury, zachowaniem

Park Szachta w Poznaniu połączeniem ogrodniczej sztuki, dzikości natury, zachowaniem.


Korzystać warto z takich gatunków jak: klon polny (Acer campestre), lipa srebrzysta (Tilia tomentosa), robinia akacjowa (Robinia pseudoacatia), lipa drobnolistna (Tilia cordata), platan klonolistny (Platanus x hispanica), sosna czarna (Pinus nigra), ambrowiec amerykański (Liquidambar styraciflua), miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba), dąb błotny (Quercus palustris), grusza drobnoowocowa ‘Chanticleer’ (Pyrus calleryana), kasztanowiec czerwony (Aesculus ×carnea), a nawet na bardziej zasobnych stanowiskach warto skorzystać z metasekwoi chińskiej (Metasequoia glyptostroboides), która pomimo swych wymagań okazuje się bardzo plastycznym gatunkiem, tolerancyjnym do wilgotności podłoża. Oczywiście nasz wpływ i poprawa mikroklimatu wielkiego miasta uda się, gdy wykorzystujemy każdą możliwą powierzchnię pod nasadzenia. Szczególne znaczenie mają parki, jak i lasy miejskie, które zajmując większe obszary będą korzystnie wpływały na mikroklimat miasta. Powinny tworzyć swego rodzaju sieć, korytarze siedliskowe. Poza tym każdy przyuliczny fragment gleby i niezabetonowany plac, czy skwer należy oddać ogrodnikom do zagospodarowania i posadzenia różnorodnej i wielopiętrowej zieleni, z przemiennością kwitnienia. Łączenie dzikich, czy istniejących tzw. zarośli samoistnie powstających na opuszczonych miejscach ludzkiej działalności z planowaną zielenią będzie atutem dodatkowym. Czasami takie spontanicznie samosiewem powstające zadrzewienia, dzikie murawy, rośliny synantropijne rosnące na pograniczach osiedli i dzielnic należy włączać do dobrostanu i jako zieleń miejską nobilitować. Oczywiście, że taka dzikość nie zastąpi ogrodnika i projektanta z wizją, ale na pewno warto korzystać z podpowiedzi samej natury, warto wykorzystywać tzw. sukcesję wtórną. Przykładem może być włączenie wraz z inwentarzem (stawy, trzcinowiska, zarośla wierzbowe, drzewostan, ruiny, zabytki) po byłej kopalni i cegielni Szachta w Poznaniu. To przykład wykorzystania okazji, możliwość zaprzężenia wyzyskanego gospodarczo obszaru dla celów turystycznych, a później pracy na rzecz mikroklimatu południowych rubieży Poznania, z historią miejsca w tle. Niewielka interwencja ogrodnicza, dosadzenia alei drzew posadzenia nowych krzewów stworzyły w obrębie wielkiego miasta atrakcyjny teren rekreacyjny, z usługami dla poprawy jakości powietrza, zwiększenia wilgotności, małej retencji, zatrzymania cennej wody. To realny i korzystny wpływ człowieka.

Perukowiec podolski na nasypie, w skrajnie trudnych warunkach przy arterii komunikacyjnej.

Perukowiec podolski na nasypie, w skrajnie trudnych warunkach przy arterii komunikacyjnej.


Największy znaczenie ma tworzenie nowych rabat, skwerów, zieleni osiedlowej, tworzenia pasów izolacyjnych, przebudowy istniejących lecz nieefektywnych „trawników” miejskich, które w okresach suszy zamieniają się w usychające klepiska. Zadaniem ogrodników, myślących także o poprawie klimatu miasta jest dostosowanie gatunków i odmian drzew, krzewów i bylin  do siedliska. Znalezienie takich roślin , które będą w stanie samodzielnie rosnąć i się rozwijać, bez obsługi ze strony człowieka. Pomimo, że zadanie nie jest takie łatwe, gdyż muszą to być krzewy, które potrafią wegetować w warunkach niedoborów wody, ale dodatkowo muszą być odporne na zanieczyszczenie pyłowe, gazowe, a w obrębie szos i ulic także tolerować zasolenie. Doświadczeni ogrodnicy rozumieją rośliny i potrafią je dopasować do miejsca, a nie miejsce dopasowywać do roślin, co jest o wiele bardziej kosztowne, czasochłonne, a docelowy efekt nie zawsze skuteczny. Do najbardziej dopasowanych gatunków krzewów do warunków miejskich, mniej wrażliwych na skażenie gleby czy powietrza można zaliczyć: oliwniki (Elaeagnus), rokitnik zwyczajny (Hippophae rhamnoides), perukowiec podolski (Cotinus coggygria), bez koralowy (Sambucus racemosa), berberys Thunberga (Berberis thunbergii). Karagana syberyjska (Caragana arborescens), tamaryszek (Tamarix), amorfa sina (Amorpha canescens), a z roślin iglastych do ciężkich warunków miejskich mogę zarekomendować: cis pospolity (Taxus baccata) i jałowiec nadbrzeżny (Juniperus conferta). Większość powyższych gatunków posiada całkiem sporą ilość odmian hodowlanych, które różnią się kształtem, docelową wielkością, barwami, więc dociekliwi, niebanalni ogrodnicy, czy wcześniej projektanci mają w czym wybrać, by swój trwały ślad na Ziemi pozostawić, by na lepsze „Urban Heat Island” skutecznie przemienić. Tak wpływa się na przyszłość!

Sosna czarna w centrum Poznania, jedno z nielicznych drzew iglastych o takiej wytrzymałości.

Sosna czarna w centrum Poznania, jedno z nielicznych drzew iglastych o takiej wytrzymałości.


 

Andrzej Kujawa

Związek Szkółkarzy Polskich

[1] Na podstawie „Zmiany klimatu” Piotr Kowalczak

Back To Top
Strona Green City wykorzystuje pliki cookie i skrypty Google do anonimowej analizy korzystania z naszej domeny. Dzięki temu możemy dostosować funkcjonalność strony oraz skuteczność wyświetlanych reklam. Za Twoją zgodą używamy również skryptów i plików cookies Facebooka, Twittera, Linkedin i Google, aby zoptymalizować integrację z mediami społecznościowymi. Jeśli chcesz zmienić politykę używanych przez nas plików cookies i skryptów ꟷ kliknij w ustawienia poniżej.
Cancel