Paprocie to jedne z najdłużej żyjących na ziemi organizmów roślinnych. Pierwotne paprotniki pojawiły się na ziemi na przełomie syluru i dewonu, ok. 400 mln lat temu, dając początek współcześnie żyjącym paprociom. Przez miliony lat dostosowywały się do różnorodnych warunków klimatycznych i siedliskowych, co obecnie przejawia się ich dużym bogactwem gatunkowym. Dzięki temu można je również szeroko wykorzystywać w ogrodnictwie – w założeniach nie tylko naturalistycznych, ale także miejskich.
Szacuje się, że na całej kuli ziemskiej występuje ok. 10 tys. gatunków paproci, tym samym stanowią one 2% gatunków współczesnych roślin naczyniowych. Największa różnorodność gatunkowa przypada na strefę międzyzwrotnikową, gdzie panują wysokie temperatury powietrza oraz duża wilgotność. Niemniej występowanie paproci nie ogranicza się jedynie do klimatu tropikalnego. Można je spotkać na całym świecie. Rosną w bardzo różnych warunkach środowiska – od siedlisk suchych i nasłonecznionych aż po środowiska wodne. Spektra temperaturowe czy pH podłoża tolerowanego przez paprocie są również bardzo szerokie. Ponadto wśród paproci spotykamy gatunki naziemne (epigeiczne), nadrzewne (epifityczne), naskalne (epilityczne) i wodne (hydrofity). Pokazuje to, jak wysoką zdolnością adaptacji wykazują się paprocie.

Paprocie, a zwłaszcza wietlica samicza Athyrium filix-femina, doskonale się prezentują w kompozycjach naturalistycznych, szczególnie z fragmentem skały i wodą. Fot. Bartosz Piwowarski
Różnorodność
W Polsce – w zależności od ujęcia taksonomicznego – występuje od 44 do 49 dzikich gatunków paproci, reprezentujących 22 rodzaje zgrupowane w 11 rodzin. Stanowi to ok. 1,5% całej flory krajowej. Paprocie występują najczęściej w lasach (np. nerecznica, wietlica, orlica). Spotykamy je także w szczelinach skalnych (zanokcice, języcznik), na murawach (podejźrzony), na łąkach (nasięźrzał) oraz w wodzie (salwinia, gałuszka). Wiele paproci podlega ochronie prawnej – 19 gatunków jest chronionych ściśle, a 3 częściowo. Większość jest także ujęta w „czerwonej liście” lub w „czerwonej księdze” gatunków zagrożonych. Jednym z najbardziej zagrożonych w kraju gatunków paproci jest marsylia czterolistna (Marsilea quadrifolia), która od lat 50. XX w. była uznana za gatunek wymarły na stanowiskach naturalnych. W ostatnim czasie (2018 r.) ponownie została odnaleziona na brzegach Jeziora Goczałkowickiego.
Oczywiście poza gatunkami paproci dziko występującymi w naszym kraju można uprawiać ok. 100 gatunków i odmian paproci z różnych części świata, dobierając je w zasadzie do każdego środowiska.

Mocno podzielone odcinki III rzędu na liściu wietlicy samiczej Athyrium filix-femina, sprawiają, że paproć w dotyku wydaje się być delikatna. Fot. Bartosz Piwowarski

Nerecznica samcza Dryopteris filix-mas, podobnie jak pióropusznik strusi, tworzy lejek z liści. Jednak te nie są wyraźnie zwężające się ku dołowi. Fot. Bartosz Piwowarski
Współczesne założenia
Od początku XX w. paprocie nie cieszyły się już tak dużym zainteresowaniem jak w epoce wiktoriańskiej. Przez długi czas paprocie w ogrodzie kojarzyły się z powszechnie sadzonym i czasami trudnym do opanowania pióropusznikiem strusim (Matteuccia struthiopteris), który pozyskiwany był ze stanowisk naturalnych i sadzony w przydomowych ogródkach, co z resztą przyczyniło się także do zmniejszenia jego populacji. Dziś szkółkarze zrzeszeni w Związku Szkółkarzy Polskich oferują ogrom innych gatunków i odmian paproci, sprawdzonych pod względem ich pochodzenia. Zarówno w mniejszych miejscowościach, jak i w dużych miastach zakłada się coraz więcej ogrodów prywatnych oraz publicznych. Dawne założenia parkowe są rewitalizowane lub rewaloryzowane, a w przestrzeni miejskiej powstają nowe formy ogrodowe (parki kieszonkowe, ogrody deszczowe, ogrody tematyczne, zielone ściany i dachy). Poszukiwane są nowe rozwiązania, a wraz z nimi nowy materiał roślinny. W związku z powyższym w ostatnim czasie znów obserwuje się wyraźny wzrost zainteresowania paprociami, które doceniane są za mrozoodporność, odporność na choroby i szkodniki oraz różnorodność form liści, mnogość barw, faktur, kształtów i wielkości, a także za efektowne pastorałowato zwinięte młode liście. Paprocie mogą pełnić funkcję roślin architektonicznych, okrywowych czy rabatowych. Rzadziej wykorzystywane są w skalniakach i założeniach wodnych. Wysokie paprocie budują także urokliwe tło dla kompozycji wielokwiatowych.

Szczeliny skał piaskowcowych to doskonałe miejsce dla cienistki trójkątnej Gymnocarpium dryopteris, która ma bardzo wymowną nazwę. Fot. Bartosz Piwowarski
Stanowiska ocienione
Paprocie nie bez przyczyny uważane są za rośliny niezastąpione do miejsc cienistych. Są w stanie ożywić najbardziej zacienione zakątki, których w przestrzeni miejskiej nie brakuje. Jeżeli zależy nam na bezobsługowości rabaty, należy rozważyć posadzenie dużych i okazałych paproci, które spełnią funkcję okrywową. Poza powszechnym pióropusznikiem strusim do takich celów doskonale nadaje się nerecznica samcza (Dryopteris filix-mas), która dawniej była błędnie zwana narecznicą, oraz wietlica samicza (Athyrium filix-femina). Oba te gatunki bardzo często są mylone. Nerecznica w odróżnieniu od wietlicy ma mniej podzielone liście i jest znacznie sztywniejsza w dotyku. Jeżeli pragniemy nadać rabacie nieco zwiewności i lekkości, to zaleca się posadzenie form odmianowych nerecznicy samczej, np. ‘Crispa Cristata’, ‘Barnesi’, ‘Linearis’, lub wietlicy samiczej: ‘Frizelliae’, ‘Lady in Red’, ‘Vernoniae Cristatum’. W ostatnim czasie bardzo popularne stają się także liczne odmiany wietlicy japońskiej (Athyrium niponicum), która charakteryzuje się kombinacją szarego, srebrnego i bordowego koloru na liściach. Efektowne rabaty mogą tworzyć także inne gatunki nerecznicy, np. mocna (Dryopteri affinis). Jej interesującą odmianą wydaje się ‘The King’ z mocno rozwidlonymi końcówkami ciemnozielonych liści. Z kolei gatunki paprotników – kolczysty (Polystichum aculeatum), Brauna (P. braunii) i ostry (P. lonchitis) – jako gatunki typowo górskie doskonale nadadzą się do większych cienistych skalniaków lub alpinariów. Podobnie z resztą jak liczne odmiany języcznika zwyczajnego (Phyllitis scolopendrium), który w odróżnieniu od paprotników wymaga podłoża wapiennego. Rynek szkółkarski oferuje duży wybór odmian języcznika, wśród których jedną z najpiękniejszych jest odmiana ‘Crispa’. Warto jednak zwrócić uwagę na mniejsze formy: ‘Ramo-Cristata’ i ‘Muricata’.

Pastorałowato zwinięte młode liście to cecha charakterystyczna wszystkich paproci. Fot. Bartosz Piwowarski
W blasku słońca
Na bardziej widnych skalniakach doskonale poradzą sobie paprotki zwyczajne (Polypodium vulgare), które są niezwykle odporne na suszę, a przy korzystnych warunkach potrafią silnie rozrastać się podziemnymi kłączami. Szczególnie polecana jest odmiana ‘Bifido Multifidum’, która rzadko wymaga kosmetycznego przycinania po zimie. Pewnym zaskoczeniem może być także fakt, że kilka gatunków paproci doskonale znosi nie tylko suszę, ale także stanowiska w pełnym słońcu. Są to z reguły niewielkich rozmiarów paprocie, które zazwyczaj rosną w szczelinach skał wapiennych. Niezawodną rośliną pod tym względem jest zanokcica murowa (Asplenium ruta-muraria), którą bardzo często spotkać można w szczelinach miejskich murów, rosnącą na zaprawie cementowej (wapień!). Zanokcica skalna (A. trichomanes) oraz znacznie rzadsza zanokcica zielona (A. viride), różniąca się od poprzedniej zieloną osią liścia, również doskonale poradzą sobie w miejscach słonecznych. Jednak paprocią, która w ostatnim czasie jest bardzo chętnie sadzona na słonecznych stanowiskach, jest śledzionka skalna (Ceterach officinarum). To gatunek pospolicie rosnący na wapiennych skałach obszaru śródziemnomorskiego, jednak ze względu na zmiany klimatyczne i łagodne zimy coraz częściej dziczeje i rozprzestrzenia się we florze Polski.
Zatrzymać wodę
W dobie permanentnej suszy i niedoboru wody w środowisku coraz większego znaczenia nabiera gospodarka wodami opadowymi, zwłaszcza w miastach. Obecnie w zasadzie przy każdej nowej inwestycji budowlanej o charakterze mieszkalnym projektuje się tzw. ogrody deszczowe, mające za zadanie przede wszystkim ograniczenie odpływu i zachowanie na jak najdłuższy czas wody w środowisku. Do tego celu stosuje się odpowiednie nasadzenia roślin związanych ze środowiskiem hydrogenicznym. W tej grupie roślin wyróżnić można paproć zachylnik błotny (Thelypteris palustris), która w naturze rośnie w silnie zabagnionych lasach olszowych i szuwarach. Doskonale sprawdzi się w zacienionych i wilgotnych miejscach, także w ogrodach deszczowych. Jest jednak bardzo wrażliwa na suszę – wówczas jej delikatne i cienkie blaszki liściowe bardzo szybko więdną. Pod tym względem lepiej radzi sobie nerecznica grzebieniasta (Dryopteris cristata), mająca horyzontalnie ułożone odcinki pierwszego rzędu blaszki liściowej. Do wilgotniejszych założeń, lecz nieco widniejszych, zaleca się sadzenie, pochodzącej z Ameryki Północnej i Azji, onoklei wrażliwej (Onoclea sensibilis), wśród której ciekawą odmianą, lecz bardzo małą, jest ‘Nana’.

Jedną z niezastąpionych paproci na stanowiska półcieniste i suche jest paprotka zwyczajna Polypodium vulgare. Fot. Bartosz Piwowarski
Miejskie stawy czy oczka wodne, zarówno te prywatne, jak i publiczne, np. w ogrodach deszczowych, nie muszą być obsadzane dobrze znanymi grzybieniami. Paprocie też są do tego odpowiednie. Zwłaszcza salwinia pływająca (Salvinia natans), która w sprzyjających warunkach potrafi pokryć całe lustro wody, podobnie jak ma to miejsce w wielu starorzeczach. Salwinia jest dość urokliwą, pływającą paprocią z mięsistymi i dachówkowato ułożonymi odcinkami liściowymi. Podobną do salwini paprocią wodną, ale o znacznie mniejszych rozmiarach, jest azolla karolińska (Azolla carolinensis), której jednak nie powinno się sadzić, gdyż uznana jest za gatunek inwazyjny, zagrażający rodzimej szacie roślinnej. Wspomniana wyżej marsylia czterolistna, choć w naturze silnie zagrożona, w ogrodach radzi sobie doskonale. Rośnie na płyciznach wód eutroficznych, dlatego do jej rozwoju potrzebne jest bogate w związki organiczne i mineralne podłoże. Z kolei na brzegach zbiorników wodnych można posadzić mało znaną, chronioną i zagrożoną w Polsce na stanowiskach naturalnych gałuszkę kulecznicę (Pilularia globulifera), której liście przypominają szczypiorek. O tym, że jest to paproć, mówią nam m.in. ślimakowato zwinięte młode liście.
W przestrzeni miejskiej powszechne stają się także zielone dachy i ściany, które mogą być obsadzone wieloma gatunkami roślin, w tym także paprociami. Często stosowanymi do takich założeń są różne gatunki z rodzaju adiantum (Adiantum ssp.), które są lubiane przez producentów roślin, stąd też na rynku znajduje się duży ich wybór, np. adiantum stopowate (A. pedatum) oraz powabne (A. venustum). Dość nietypową i rzadko spotykaną formą paproci, niezwykle trudną do zdobycia, jest forma pnąca. Z polskim klimatem bez trudu powinny poradzić sobie dwa gatunki pnącej wężówki: japońska (Lygodium japonicum) i palmiasta (L. palmatum). Są one jednak dość trudne w uprawie, ponieważ tolerują słoneczne i wilgotne miejsca (jednak nie mokre), które niełatwo zapewnić.
dr Bartosz Piwowarski
Związek Szkółkarzy Polskich