Zmiany klimatyczne nie są już prognozą, ale rzeczywistością. Jak pisze Piotr Banaszczak z Arboretum SGGW w Rogowie na łamach portalu Związku Szkółkarzy Polskich, „na naszych oczach dokonują się ogromne, bezprecedensowe zmiany klimatyczne”, a dla drzew – zwłaszcza tych w miastach – to życie „na krawędzi”.
Cieplej, ale nie dla wszystkich
Autor zauważa, że to, co nam sprawia przyjemność, ewentualnie co najwyżej lekki dyskomfort, dla drzew staje się prawdziwą barierą. Mimo że średnie temperatury zimą rosną, zwiększa się także ich rozrzut. Banaszczak przypomina, że w Rogowie zanotowano -9,8°C w 2013, a cztery lata później już -26,9°C. Taki kontrast to poważne wyzwanie dla roślinności.
Optymalne warunki dla nowych gatunków
„Ocieplenie klimatu otwiera już teraz ogromne możliwości dla nowych, ciepłolubnych krzewów ozdobnych” – pisze autor, wymieniając m.in. laurowiśnię wschodnią, ostrokrzew kolczasty czy budleję Dawida jako przykłady gatunków, które obecnie „zimują bez problemów” i nawet się rozsiewają.
Specjalista podkreśla, że „nasza szata roślinna jest stosunkowo młoda”, a jej odbudowa po epoce lodowcowej była utrudniona przez bariery geograficzne, jak Karpaty i Alpy. Jednocześnie zaznacza, że „nasza część świata jest najcieplejsza ze wszystkich regionów na naszej szerokości geograficznej” dzięki wpływowi Golfsztromu.
Jak alarmuje, „sosna zwyczajna, będzie dość szybko zanikała” – i to nawet w najbardziej optymistycznych scenariuszach klimatycznych. Podobny los czeka świerka, brzozę brodawkowatą i klon pospolity. Jak pisze, „ich populacje […] przesuną się na północny wschód w kierunku Skandynawii i Rosji”.
Naturalni sukcesorzy
Nową nadzieją są południowoeuropejskie gatunki, które – jak pisze Banaszczak – „warto, abyśmy przywitali chlebem i solą”. Choć zastrzega: „z tą solą, to może nie dosłownie”. Wymienia konkretne gatunki:
Klon francuski (Acer monspessulanum) – „bardziej kompaktowa, krzaczasta wersja klona polnego”.
Grab wschodni (Carpinus orientalis)– „najodporniejszy na suszę ze wszystkich grabów”.
Jesion mannowy (Fraxinus ornus)– „dobrze znosi suszę i upały”, mniej wrażliwy na choroby.
Topola biała (Populus alba) – „ogromne, przepiękne, malownicze drzewo”, które niesłusznie bywa wycinane.
Dąb burgundzki (Quercus cerris) i węgierski (Quercus frainetto) – odporniejsze od rodzimych na choroby i trudne warunki.
Wsparcie dla przyrody
Autor podkreśla znaczenie tzw. „migracji wspomaganej”, która „naśladuje i odtwarza te naturalne procesy migracji” w sposób kontrolowany. Co ważne, podkreśla, że „rośliny inwazyjne w Polsce to nigdy nie są gatunki europejskie” – a więc południowoeuropejskie drzewa są „naturalnymi sukcesorami” i relatywnie bezpiecznymi wyborami.
Jak pisze Banaszczak, „to z nimi będziemy się musieli zaprzyjaźnić i to najprawdopodobniej na bardzo długo”. Dlatego warto już dziś zacząć sadzić i testować nowe gatunki, które mogą stać się fundamentem zieleni przyszłości.
Więcej przykładów i szczegółowych opisów znajdziesz w pełnym artykule: [link do artykułu]